14.06
2014

Gdy dotarłam na miejsce zerwała się burza. Czasem nie pozwalam odejść. Zapachom, smakom, obrazom, słowom. A czasem pozwalam. Wypuszczam je w świat, jak dorosłe dzieci. Błogosławię im na drogę, ale wiem, że muszą iść w swoją stronę.

Jak spotkania z M. łączą się z wakacjami z Dońką? W Ustce, w Czarcim Jarze. W tym słodkawym gorącym upale. Jak mieszają się odczucia i pamięci. Czy perfumy M. to perfumy Dońki, czy tylko tak mi się zdaje? Czy krwistoczerwony kolor szminki, to nie kolor używany przez nie? Lecz nie tylko przez nie. Jak uświadamiam sobie, że to, co w tym próbuję złapać, jest nieuchwytne? Znajoma sylwetka w tłumie, za którą się goni z pewnością i nadzieją spotkania, lecz gdy zbliżamy się do niej, spostrzegamy, że jest obca. To tylko pomyłka. Pragnienie podpowiada obrazy prawdopodobne, jednak nieprawdziwe.

 

(Kryjówka. Pieśni naszych Sąsiadów/neTTheatre) http://songsofmyneighbours.eu/