07.03
2017

Mała manufaktura na Rycerskiej. Dziś nic na Rycerskiej. Wyjechali już w latach 30. Z Bielska do Wiednia, z Wiednia do Stanów. Bez przeczucia i nie w związku z tym, co miało się zaraz zdarzyć. Dopiero po wielu, wielu latach dowiedzieli się o tej kuzynce – tym niedobitku w kraju, którego języka już dawno nie pamiętali.
A ona czekała na paczki od nich. Pachnące przyprawami. Takie dobre rzeczy. Takie ekskluzywne. Tak dobre, że nikt ich nie śmiał użyć. Jedynie od święta. Więc leżały i wietrzały. I leżą do dziś. Czasem się weźmie trochę, doda dla smaku. Do dziś!
Ziemia się kręci, czasy się zmieniają. Przyprawy leżą. Wyblakłe, wysuszone. Nie pachną. Takie stare rzeczy. Takie nieekskluzywne.
Na niegdyś eleganckich plasterkach cienka warstwa kleju.