16.06
2014

Jak pająki porzucają już nieużyteczne siatki pajęczyn, tak mieszkańcy miast porzucają ziejące pustką szkielety budynków. Nici rozciągane między narożnikami. Obudowywanie przestrzeni. A gdy się ich zrobi już za dużo, za gęsto, pozostaje jedynie wyplątać się z nich, porzucić ten bezładny kokon i iść dalej, by wyplatać kolejne znaczenia w kolejnych przestrzeniach. Gorzej z tymi znaczeniami, które utkną w środku w kokonie. I to wszystko narośnie wokół i nijak się dostać do wnętrza. Tylko grube nożyce ogrodowe mogłyby tu coś pomóc. Ale nie ma ich w miastach na wyciągnięcie ręki.