26.02
2013

Skulona, wciśnięta w kokon. Wciśnięta w sam róg. Nie ma mnie. Kokon chroni od ciosów. Nie daje poczucia bezpieczeństwa. Z oddali słyszę. Z oddali pamiętam, że po coś byłam. Ale teraz pozwalam sobie o tym nie myśleć. Nie! Wcale nie pozwalam. Ale nie myślę. Bo nie mam siły. Nie mam siły się podnieść. Nie mam odwagi nawet wysunąć ręki, by pomacać ten kokon. Jak daleko? Jak blisko?

Po mieście poruszam się teraz tylko w kapsułach za szybami. Nie dotykam ziemi. Ziemia wróciłaby mi siłę. Tylko, że ja nie mam siły na ten kontakt.

Nie ma mnie. Będę jutro. Jutro już  b ę d ę .