05.04
2012

Wypełnię Widoczkami przestrzeń, pochowam je w zakamarkach, zakopię w ziemi, wbuduję w bruk. Niech staną się częścią miasta, niech żyją swoim życiem. Widoczki są niczym kamienie. Mogą obrosnąć mchem, skruszyć się, ale pozostaną. Tylko w jakiej formie?

Nie chcę pomników – wielkich monumentalnych – nie chcę nowej mitologizacji. Chcę właśnie odmitologizowania. Wyciągnięcia tego wszystkiego za ścieków, bruków, ziemi, piwnic, stamtąd, gdzie zostało pochowane. To całe mnóstwo drobnych historii. Całe morze znaków, których nie da się ubrać w   m o n u m e n t . To ślady, to urwane zdania, to szepty cichnące po kątach, to kawałki podartych zdjęć, zamazanych imion, to rzeczy, których wielu z nas woli nie widzieć, nie słyszeć, bo tak jest łatwiej. Nie chcę pomników, ale te tysiące drobnych kawałków to w rzeczywistości cząstki pomnika. One muszą znaleźć należne im miejsce.