15.09
2014

Pani Halina po wojnie wyemigrowała do Izraela. Wcale nie była Żydówką. Ale pięciu ludzi – swoich przyjaciół, jak potem będzie o nich mówić, choć wcześniej się za bardzo nie znali – chowała u siebie w skrytce za piecem kaflowym – pokoiku bez okien własnej produkcji.

Dlaczego wyjechała? Czy się z kolei nie chciała w nowej sytuacji sama ukrywać? Chciała mówić o sobie, co chce, a nie co lepiej powiedzieć, bo a nuż…

Nigdy nie opowiadała o samym przyjeździe tam. Wnuki jej ocalałych przyjaciół w tym roku, gdy już nie ma kogo zapytać, po raz pierwszy zadały sobie pytanie, czy aby też nie musiała czego udać, by móc tam zamieszkać. I z tym pytaniem zwracają się do mnie. A ja nie wiem, ale jednak myślę, że…