17.06
2014

Zejście do podziemia jest jak zejście do piekieł, przekraczanie zwykłego wymiaru miasta. Duszne ciężkie powietrze obłapia cię, ogrania swoimi mackami, zagarnia cię, dotyka, ociera o twoją skórę.

Obrazek z Matką Boską – pokazuje nam go Babcia Stefcia – to on uratował nas od śmierci – mówi. Dosłownie. Gdyby nie wypadł Stefanii zza pazuchy przy przeszukiwaniu wozu, w którym się ukrywali, granatowi pewnie byliby bardziej dokładni, a tak puścili tych bieżeńców ich drogą. Dla Babci Stefci ma to jednak inny wymiar. Ona wierzy w moc Maryjki, tak jak w to, że chrzest, który pamięta, a przeszła go w wieku lat 5, był tylko odnowieniem obrządku, a nie pierwszym wstąpieniem do „jezusowego stadka”. Dopiero jej wnuczka odkryje skrywaną historię.

Obrazek Maryjki pojawia się w opowieściach to tu to tam. U dziewczynki wychowywanej w klasztorze, której nikt nie chce zdradzić, skąd się wzięła, kim byli jej rodzice. Matka Boska będzie milczeć, aż do pewnego dnia 50 lat później, gdy szepnie coś do ucha niepokornym dzieciom już dorosłej dziewczynki, a one zaczną drążyć i drążyć, aż wydrążą. Jest tego sporo. Morze takich historii. Chcecie posłuchać?

Kryjówka. Pieśni Naszych Sąsiadów/neTTheatre

http://songsofmyneighbours.eu