19.11
2016

Tamtego dnia poszła nad rzekę i długo, długo przysłuchiwała się jej szeptom. Trochę jakby spodziewała się, że od niej, od rzeki, może przyjść jakaś odpowiedź. Są takie rzeczy, które szybciej usłyszysz od rzeki niż od jakiegokolwiek człowieka. Na jej pytania nigdy nie było słów. Jakby wszystko było głuche. Żal nosiła w sobie tyle lat, że nawet wrósł w koniuszki jej włosów i gdy ciotka je obcinała, a potem gdy sama je obcinała, to jakby odcinała ten żal po kawałku. Tamtego dnia w ręku miała list. Świadectwo tłumaczące stratę. Stratę przecież niewytłumaczalną. Wygadać się rzece, a potem wrócić do domu. I już myśleć, jak ich przyjąć, gdy tu przyjadą. Czy pierogi będą okej, a może powinny być koszerne?

Stara, pomarszczona kobieta. Mała, smutna dziewczynka.

10.10
2016

- Ogłoszono przed ostateczną likwidacją getta, że dorośli zostaną przesiedleni, a dzieci do 14 roku życia muszą zostać – pani H. zamyka książkę. Bo w tej książce, to co oni mogą o tym wiedzieć. Takie słowa po prostu. Przeczytasz. A potem zaraz kolejne zdanie. I może potem nawet łzy ci napłyną do oczu. A pani H. mówi, że nie ma łez. Ale jednak ma. I bardzo mocny uścisk.

21.09
2016

Gdy była małą dziewczynką, nie mogła pojąć, dlaczego jej mama reagowała histerycznym krzykiem na sąsiadów wyprowadzających psy na wzgórzu parkowym. Wstydziła się jej wtedy. A potem zmieniła szkołę i już tamtędy nie chodziły. A potem zmieniła miasto, a na wzgórzu wkrótce stanął pomnik.

16.06
2016

ICH /Babć i Dziadków/historia była o traceniu, nasza jest o odzyskiwaniu – powiedział Krzysztof, który dał naszej Kryjówce schronienie w swoim mieszkaniu.

Chciałabym bardzo, żeby ta opowieść się nie zapodziała, nie została zapomniana. Dopiero powoli docierają do mnie myśli, jak bardzo ważne jest to, że z TYMI historiami przyszliśmy w miejsce, w którym kilka z nich zostało brutalnie przerwanych, a dzięki staraniom naszych trzeciopokoleniowych gospodarzy i ich drugopokoleniowej mamy, opowieści znów się snują – wróciły na swoje miejsce. Możemy pomyśleć o Złotej Babci i innych mieszkańcach kamienicy, którzy wtedy w pewnym sensie myśleli o swoich nieznajomych potomnych, nie mając pojęcia, że wydarzą się te wszystkie straszne rzeczy i zmienią naturalne międzypokoleniowe przekazywanie, dbanie o siebie i pamiętanie.


HIDEOUT/Kryjówka w mieszkaniu na Złotej 62

29.04
2016

Poszły na dworzec. Był potworny tłok, ludzie się przepychali, pociąg do Wilna był już pełny. Mama wrzuciła najpierw do pociągu walizkę, a potem popchnęła obie córki. Pociąg ruszył zanim sama wsiadła.

HIDEOUT/ Kryjówka Grand Theatre Harbin, Chiny

22.04
2016

Przyjechała i trafiła prosto do niej – do tej opowiadaczki żydowskich historii. Tyle ich już wysłuchała. Wysłucha i tej i może będzie potrafiła pomóc. Jej dom. Jej dom był na ulicy takiej i takiej, nie pamięta numeru. Miał biały dach. To był jedyny dom z białym dachem. Pamiętała to wyraźnie. Wsiadły w samochód. Zjechały całą ulicę, o potem wysiadły i chodziły, oglądając każdy dom. Robiła zdjęcia. Każdemu pojedynczemu budynkowi. Po powrocie będzie je oglądać wiedząc, że któryś z tych domów, to był właśnie jej dom.

17.04
2016

Któregoś dnia blisko końca wojny, Heinz powiedział, że zabierze Liu i jej mamę do Europy. I zabrał… do austriackiej kawiarni w szanghajskim getcie, w której rzeczywiście było jak Wiedniu – kawa, ciastka i wiedeńska muzyka. Pani Liu nigdy nie była w Europie, oprócz tego dnia z Heinzem. To było ich ostatnie spotkanie. Wkrótce skończyła się wojna i zaczęły napływać wieści z Europy. Gdy Heinz dowiedział się, że w obozach zagłady zginęli jego rodzice i siostra, popełnił samobójstwo.

HIDEOUT/ Kryjówka Grand Theatre Tianjin, Chiny

15.04
2016

W porcie był  straszny tłok. Ludzie próbowali dostać się na statek, przepychali się. Tłum rozdzielił pięcioletnią Elinę od jej rodziców. Została zupełnie sama wśród przepychających się ludzi, bez papierów. W momencie gdy już odpływały ostatnie szalupy jakiś niewiele starszy od niej chłopiec złapał ją za rękę i pociągnął na szalupę. W Szanghaju Elina odnalazła rodziców. Trafili do szanghajskiego getta, a potem po wojnie do końca lat pięćdziesiątych mieszkali w Hangzhou. Wiele, wiele lat później w Izraelu Elina przyszła na spotkanie stowarzyszenia Igud, skupiającego Żydów, którzy w czasie wojny znaleźli schronienie w Chinach. Akurat niejaki Ron opowiadał publicznie swoją historię. Miał 9 lat, gdy w porcie w Kobe, pakowano ludzi na ostatnie szalupy do Szanghaju. Wśród przepychającego się tłumu pamięta wyraźnie zagubionego chłopca, który jeszcze chwila, a mógłby zostać stratowany. Pociągnął go za rękę na szalupę. Nie wie co się z nim potem działo, lecz czasem o nim myśli. Elina podeszła do Rona i powiedziała: To ja byłam tym chłopcem.

14.04
2016

Gdy byliśmy w Szanghaju, pojechaliśmy zakopać widoczek w miejscu, w którym znalazło schronienie wielu żydowskich uchodźców z Europy w czasie wojny. W tym miejscu mieszkali razem i Żydzi i ich chińscy sąsiedzi. Zostali tam razem nawet, gdy Japończycy zamknęli dzielnicę i utworzyli getto. Gdy robiliśmy widoczek podszedł do nas mężczyzna i zapytał skąd jesteśmy. From Poland – odpowiedzieliśmy. Are you Jewish? – brzmiało jego drugie pytanie. Okazało się, że był w czasie wojny dzieckiem i pamięta żydowskie dzieci, z którymi bawili się razem na podwórku.

HIDEOUT/ Kryjówka Grand Theatre Tianjin, Chiny

16.03
2016

Przed premierą „HIDEOUT/Kryjówki” mówiłam, iż myślę, mimo że wciąż szloch domaga się we mnie głosu, że może uda się pozszywać nieco to rozbebeszone coś na stole operacyjnym – co jest chyba mną. Inną mną niż ta, która prawie pięć lat temu zakopywała pierwszy widoczek na warszawskim Muranowie. I nieśmiało ciągnęła za sznurek wystający z bardzo zagraconego strychu, licząc na to, że jak to wszystko wyleci jej na głowę, to może nie zabije.
Dziś przed jubileuszowym spektaklem nadal szloch domaga się głosu, nie jestem już pewna, czy to da się pozszywać, ale za to wiem, że nie zabiło i że słuchanie i opowiadanie wciąż i wciąż, dawanie tym historiom uważności, jest tym, co będziemy robić, co musimy robić, by nasze dzieci uczyć słuchać, i by historie, które one będą opowiadać, mogły być już o czym innym…

„HIDEOUT/Kryjówka” reż. Paweł Passini, neTTheatre, Centrum Kultury w Lublinie, 21-22-23 marca 2016